4.6.09

ul. Poplińskich

Ulica Poplińskich to jedna z moich ukochanych ulic w Poznaniu.


Wyświetl większą mapę

Odnalazłam ją kiedyś dlatego, ze pod numerem 1 znajduje się mój ulubiony sklep z materiałam i inspiracjami do mojej twórczości.
Wzdłuż ulicy rozciągają się cudne kamienice, a urokowi całości nadają zielone małe ogródki przed każdą z nich. Szukam ostatnio Paryża w Poznaniu i to mi się jakoś tak parysko kojarzy. Kocham tę ulicę.



Wersja romantyczna ;)
Trudno zrobić jakieś fajne zdjęcie, bo wszędzie mnóstwo samochodów ;(

2.6.09

Tulce

16 km od centrum Poznania leży wioska Tulce, a niej stary kościółek i sanktuarium Maryjne. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą od Jana Długosza, jego burzliwą historię można przeczytać na oficjalnej stronie parafii.

Lubię jeździć do Tulec. Jest blisko i znajomo. Jeżeli mam (mamy) jakąś większą sprawę, to idziemy pieszo. Zajmuje to z centrum ok. 4 godzin, cały czas praktycznie można iść chodnikiem, tylko kawałek już pod lasem drogą, ale stosunkowo mało uczęszczaną. Na początku września z wielu parafii poznańskich i nie tylko ruszają (pieszo oczywiście) pielgrzymki na odpust.
Do Częstochowy daleko, a to praktycznie za miedzą :).

Front kościoła:


Widok z boku:

Przez kratę (siedziałam tam sobie z Mufką):

Kiedy jedziemy tam z DA, robimy spacerek wokół wioski. Jest to naprawdę bardzo mała miejscowość, przejście jej dookoła (start i meta przy kościele) zajmuje mniej niż godzinę. Znaleźliśmy drogę, która ją otacza i jest bardzo malownicza:

30.5.09

Zakurzyło się...

... czas odkurzyć :). Odradza się powoli wena, do pisania i wklejania fotek tutaj, poza tym spojrzałam w statystkyki i nie mogłam oczom uwierzyć, bo ciągle tu jednak ktoś wchodzi ;)
Dziś będzie bez zdjęć, za to z filmikiem.



Ja nie z tych, co lubią narzekać, ale niestety czasem trzeba. Chwali się Magistratowi to, że w ogóle na taki pomysł wpadł. Ale...

1) psów było tryliad, a namiotów, gdzie chipowano psy 2 (słownie dwa) i jedno stanowisko, gdzie można było zapłacić haracz za psa - stałyśmy najpierw w jednej, potem w drugiej kolejce i postanowiłyśmy z mamą, że pojedziemy do schroniska zachipować Grubasa, a ja się znowu przejdę jednak na Fredry opłacić Mufie mieszkanie w Poznaniu (z tym nie jest jednak najgorzej, jeżdżą też zbierać opłaty po osiedlowych i dzielnicowych domach kultury)
2) przeraźliwie głośno grała muzyka, nie mówiąc już o panu z Ameryki Południowej, piszczącego przez wzacniacze na swoich piszczałkach na całe Łęgi Dębińskie

Koniec końców wyszłyśmy z parku z ekologicznymi torbami na kupy i jedną ekologiczną torbą na zakupy (przezenty od Straży Miejskiej), zaliczywszy spacer i podróż sentymentalną po parku dzieciństwa mojej mamy i mojego.

P.S. No i jeszcze z błędem w reklamówce mówią... Wstyd!

22.2.09

I Poznański Marsz dla Życia

Z maila, który otrzymałam od organizaorów:
"1 marca odbędzie się w Poznaniu I Marsz dla Życia.
Rozpocznie się on o 10 Mszą świętą w
kościele ojców Dominikanów, po której nastąpi przejście na plac
A.Mickiewicza, skąd o 11 wyruszy marsz. Koniec marszu planowany jest o
12 przed kosciołem pw. Najświętszego Zbawiciela na ul. Fredry.

Marsz dla życia będzie marszem w milczeniu.
Milczenie ma symbolizować niemy krzyk dziecka, któremu nie pozwolono żyć.

Na pytanie: Dla kogo ten marsz?
jednogłośnie odpowiadamy:
"Dla każdego człowieka nienarodzonego,
którego życie jest zagrożone,
jak również dla tych, którym nie pozwolono się narodzić."

Na pytanie do kogo skierowany jest marsz, odpowiadamy:
"Do ludzi, którzy w poczętym dziecku nie dostrzegają ludzkiego życia,
a także do tych, którzy będą decydować o życiu swojego dziecka.",
ale nie tylko..."

Więcej na blogu tej studenckiej inicjatywy:
http://marszdlazycia.blogspot.com/

3.1.09

Europejskie Spotkanie Młodych 2009 odbędzie się w...


Poznaniu!!!


Europejskie Spotkanie Młodych jest organizowane przez Wspólnotę Braci z Taizé, w tym roku odbyło się w Brukseli. Ja brałam udział w tej imprezie rok temu, młodzi zjechali się do Genewy. Poznań długo już starał się o to, by spotkanie odbyło się właśnie tutaj i wreszcie się udało :). Oznacza to dużo pracy i przygotowań, uważam jednak, ze gra jest warta świeczki.
W tych spotkaniach niesamowicie piękny jest dla mnie czas modlitwy. W Genewie na jednej modlitwie, gdy wszyscy milczeli, obróciłam sie za siebie i widok mnie zdumiał. Kilka tysięcy ludzi po prostu się modliło, razem, w ciszy. Wiem, że nie wszyscy jadą tam w tym celu, niektórzy po prostu w ten sposób zwiedzają Europę, bo to dosyć tanio wychodzi.
Piękne jest również to, że pielgrzymi przyjmowani są przez miejscowe rodziny. Doświadcza się zwykłej ludzkiej gościnności, życzliwości i zaufania. Ciągle mnie to zdumiewa, jak zdumiewało mnie to, że w drodze do Częstochowy wychodząc z jakieś miejscowości, nie wiedziałam, gdzie będę nocowała kolejnej nocy (na poznańskiej pielgrzymce nie ma kwatermistrza, po prostu grupa wchodzi do meijscowości i puka do drzwi...), że coś takiego możliwe jest jeszcze w dzisiejszym świecie, który uchodzi za niebezpieczny i wyrachowany.
To, czego w tej imprezie nie lubię to m.in. to, że trzeba szybko po Świętach zwijać manatki i wyruszać. Ale teraz będę nie będę musiała się nigdzie ruszać... Nigdy jeszcze nie miałam gotowych planów sylwestrowych w Sylwestra roku poprzedniego ;)

Wywiad z ks. Korbikiem.
Tutaj na pewno będą niebawem wszystkie ważne informacje: 71250.org
I jeszcze strona Archidiecezji.

26.12.08

Wielkopolska walcząca...


www.27grudnia.pl

P.S. A to pewnie Paderewski przyjechał do Poznania. Jak co roku tego dnia zresztą ;)

Klimatyczne ostatki

Okolice Dworca Głównego i MTP (MTP = Międzynarodowe Targi Poznańskie)




(te ogigle świecą wieczorem i w nocy na biało z fioletową poświatą, pełno tego w mieście, niezbyt to urodziwe moim zdaniem :/)